logo butW sobotę kiedy jeszcze wszyscy smacznie spali Kamil i Bartek punktualnie o 4:00 wystartowali ze Szczyrku w swój debiutancki ultramaraton górski na dystansie 60km.
Poranek był bardzo zimny, co wymusiło szybką zmianę ubrania, m.in. pojawiły się rękawiczki. Do około godziny 6:30 biegacze podążali z czołówkami rozświetlając górskie ścieżki. Widok ciągnącego się sznura światełek po górskim szlaku jest niesamowity, a przebijał go jedynie widok rozświetlonych miasteczek w dole.
Niestety nawet widok wschodzącego słońca nie był w stanie poprawić humoru Kamilowi, który od samego początku borykał się z bólem nogi wywołanym kontuzją nabytą podczas biegu w Krynicy Zdrój i doprawionej biegiem na Bytomskiej połówce.
Dość szybko chłopaki dotarli do pierwszego punktu odżywczego w Bystrej, gdzie po wypiciu paru łyków wody i izotonika ruszyli dalej. Niestety nieodpowiedni dobór odzieży wierzchniej, która nie przepuszczała wilgoci, powodowała pod spodem efekt sauny.
Na kolejnym punkcie odżywczym w Wapienicy Bartkowi udało się przebrać, a właściwie jako jeden z pierwszych na trasie pojawił się w koszulce z krótkim rękawem, co dość szybko okazało się idealnym wyborem. Zaraz po opuszczeniu punktu chłopaki już dzięki wcześniejszym treningom wiedzieli co ich czeka - było to bardo trudne podejście pod Błatnią. Był to chyba najcięższy odcinek tych zawodów jeżeli chodzi o podejścia. Po zdobyciu Błatniej pozostał już tylko zbieg do Brennej, który niestety dla Kamila kojarzyć się będzie tylko z bólem nogi. W Brennej po uzupełnieniu zapasów wody Kamil i Bartek ruszyli w dalszą drogę do kolejnego punktu w Salmopolu. Oczywiście cały czas pod górę... Na tym odcinki biegacze napotkali niezliczone ilości wycieczek szkolnych z dzieciakami, które na widok biegaczy krzyczały, kibicowały i obowiązkowo przybijały z zawodnikami piątki !! Omijanie wycieczek sprawiało czasem trochę problemów, ale uśmiechnięte dzieciaki widząc w biegaczach bohaterów dnia rekompensowały wszystkie niedogodności.
Kolejny punkt odżywczy rozlokowany na 44km trasy w Salmopolu był dla chłopaków ostatnim podwójnie. Po pierwsze był to czwarty i ostatni punkt odżywczy biegu na dystansie 60km, a po drugie niestety Kamil nie był w stanie kontynuować biegu. Kontuzja dokuczała na tyle, że pomimo silnej woli walki i chęci brnięcia do przodu zdrowy rozsądek nakazał Kamilowi podjąć bardzo trudną decyzję o zejściu z trasy. Organizator stanął na wysokości zadania i zorganizował Kamilowi powrót samochodem do Szczyrku, tak więc od tego momentu Kamil oczekiwał na Bartka na mecie, a Bartek rozpoczął ostateczne podejście pod Skrzyczne. Około 9km pod górę nie było proste, dodatkowo na tym etapie biegu zawodnicy biegną już w bardzo dużych odległościach od siebie i większość czasu pokonuje się trasę samemu. Każdorazowo napotkani turyści klaszczący i zagrzewający do walki dodawali Bartkowi +10pkt do mocy, dzięki czemu dotarł na Skrzyczne. Pozostało już tylko około 7km do mety, na dodatek w dół. Nic prostszego! Bartek wyliczył sobie w głowie mniej więcej czas jaki zajmie mu powrót i ruszył w dół. Niestety dosłownie po kilkuset metrach zburzył się jego cały plan! Organizator na sam koniec zapewnił biegaczom niespodziankę w postaci mega trudnego zejścia dosłownie poprowadzonego na przestrzał w dól ze Skrzycznego. Sam fakt tego, iż zbiegało się momentami łapiąc się drzew, a na dole turyści krzyczeli, że będą łapać pędzących w dół biegaczy niech pokaże stopień trudności ostatnich kilometrów. Czasem było tak stromo i ślisko ze zejście zabierało momentami więcej czasu niż wchodzenie pod górę.
Po około 9 godzinach Bartek dotarł do mety, gdzie czekał na niego Kamil.
Sam bieg był super zorganizowany, trasa świetnie oznaczona. Klimat był prawie rodzinny. Wszyscy biegacze bardzo sympatyczni, pomocni. Na trasie było wielu wolontariuszy, GOPRowców i wszyscy zawsze gotowi do niesienia pomocy.
Bieg jest ciężki, nogi bolą, ale jeżeli zapytacie Kamila i Bartka czy pojawią się znów na starcie biegu ultra odpowiedź jest tylko jedna: TAK !!! Ultra w górach wciąga i uzależnia !!!


regulamin

logo-btm-krystyna-150px

girls team

P O L E C A M Y

 sm

wflwr